Jesteśmy. Nie było łatwo w ostatnim czasie. Od ostatniego mojego wpisu Franio przeszedł zapalenie płuc. Leczyliśmy je bardzo długo. W czasie leczenia korzystaliśmy ze wspomagania 5 antybiotyków. Franio był w tragicznej formie, ale wykaraskał się z opresji i jesteśmy razem.

Powolutku wrócił do swojej formy i mogliśmy wykonać zabieg założenia wkłucia centralnego typu Broviac. Browiak daje dostęp do dużego naczynia krwionośnego na długi czas. Żegnajcie więc wkłucia podskórne. Były one dobre, ale ponieważ od ponad roku Franio dostawał pod skórę bardzo duże ilości leków, skóra powiedziała „dość!” i nie było już gdzie Frania ukłuć.

Samo znieczulenie ogólne i założenie wkłucia do żyły centralnej niosły spore ryzyko powikłań dla Frania. Były jednak koniecznością. Zabieg Franio zniósł bardzo dzielnie i dobrze. Dziękujemy naszym Aniołom Pomagaczom, dzięki którym całe przedsięwzięcie udało się doskonale zorganizować. Właśnie w takich chwilach Was najbardziej potrzebujemy!

Z miłości zrodzony miłością pozostaniesz...